Koniec sezonu U19. Żegnamy rocznik 2007!
DZIĘKUJEMY!
Co sezon przychodzi ten trudny moment kiedy rozstajemy się z naszą najstarszą drużyną, która kończy swoją młodzieżową karierę na poziomie U19 i może rozpocząć dalszą część swojej przygody w koszykówką. W tym roku jest to 5 zawodników, których już nie zobaczymy na parkiecie w naszych pomarańczowo-czarnych barwach. Żegnamy się z chłopakami z rocznika 2007, a więc z “Joelem”, “Wiśnią”, Kacprem, “Biniem” i Mikim. Jednak zanim przejdziemy do naszych “absolwentów” to sprawdźmy jak to wyglądało w tym sezonie?
Przez rundę zasadniczą zespół przeszedł jak burza pokonując wszystkich swoich rywali w grupie, a najmniejszą różnicą w wyniku było 40 punktów. Tym samym zameldowali się Finale A rozgrywek z pierwszego miejsca ze świetnym bilansem 6-0. Na początek tego etapu dwukrotnie zwyciężyli z ekipą Dobrodzienia, a później pojawiły się kontuzje z którymi zespół boryka się aż do teraz i mecz, który w dużej mierze zaważył o końcowej sytuacji. Pierwsza porażka w sezonie z MKSem Dąbrowa Górnicza. Potem przed sobą Panowie mieli mecz z Rybnikiem, w którym wywalczyli 2 punkty w tabeli, a później przyszło im się zmierzyć z silnym GTK Gliwice. Nasz zespół zagrał genialny mecz prowadząc z rywalami przez 35 minut spotkania! Niestety, rywalizacja zakończyła się bolesną porażką, która postawiła spory znak zapytania nad awansem do Ćwierćfinałów MIstrzostw Polski, a rewanż w styczniu okazał się być meczem “o wszystko”. Mimo walki na boisku, wielkiej motywacji, zostawionego serca i zdrowia, nie udało się zrewanżować gliwiczanom. Ostatni mecz z MKSem nie mógł już odmienić sytuacji i podkreślił jak ważny było pierwsze spotkanie z tym zespołem. To potwierdziło koniec sezonu dla naszych juniorów starszych.
Zapytaliśmy trenera Jacka o ocenę sezonu przez pryzmat postawionych celów przedsezonowych: “Oczywiście w rozgrywkach młodzieżowych najważniejszą rzeczą, przez pryzmat, której powinno się oceniać sezon jest postęp zawodników. Natomiast nie ma co ukrywać, że wynik osiągnięty jest jedną ze składowych postępu, a naszym wspólnym celem przed sezonem był awans do Młodzieżowych Mistrzostw Polski i walka o pierwsze miejsce w naszej strefie. Niestety tego celu nie osiągnęliśmy, więc wynik można ocenić na pewno jako rozczarowujący i nie spełniający naszych oczekiwań w klubie. Trzeba sobie to jasno powiedzieć, bo uważam, że mieliśmy na tyle dobry zespół, że mogliśmy to osiągnąć. Musimy też oddać rywalom z Gliwic i Dąbrowy Górniczej, że byli od nas lepsi, wygrywając w najważniejszych meczach. Zasłużyli na ten awans. Osiągnięty wynik nas niestety nie satysfakcjonuje, bo graliśmy z tymi zespołami przez większość czasu jak równy z równym. Wszystko rozbiło się o fatalny mecz w Dąbrowie Górniczej, który zadecydował o całej nerwowej sytuacji. Moim zdaniem był on dla nas najważniejszy, a niestety totalnie go zawaliliśmy. Dlatego sezon oceniam raczej negatywnie. Jeśli chodzi o postęp zawodników to czas na oceny przyjdzie po zakończeniu sezonu w drugiej lidze”.
Jak zatem wygląda postęp u zawodników po zakończeniu sezonu?
“Na pewno każdy z zawodników zrobił postęp, gdyż regularne granie na poziomie seniorskim na pewno rozwija umiejętności i pozwala na zebranie cennego doświadczenia na przyszłość oraz uczy umiejętności zachowania się na boisku. Jeśli chodzi o postęp zespołu to też na pewno zrobiliśmy progres. Jesteśmy lepsi niż byliśmy w sierpniu i to jest fakt niepodważalny. Zresztą widać to po wielu meczach w drugiej lidze, gdzie potrafimy grać jak równy z równym z dużo bardziej doświadczonymi zespołami. Niestety cechą zespołów młodzieżowych, albo prawie młodzieżowych takich jak nasz są duże wahania formy. Wciąż zdarzają się nam się mecze, gdzie gramy bardzo źle, więc przed nami ciągle dużo pracy, aby naszą formę ustabilizować. Nie mogą nam się zdarzać takie kompromitujące wpadki, jak choćby w ostatnim meczu w Tarnowskich Górach [2 liga. Podsumowując, uważam że w stosunku do sierpnia na pewno zawodnicy są lepsi i zespół również jest lepszy, natomiast tak jak powiedziałem wcześniej – niestety nie stał się on na tyle lepszy żeby awansować do Mistrzostw Polski nad czym bardzo, bardzo ubolewam, bo taki był nasz cel i uważam, że był on osiągalny”
Jednak nie patrzymy na tą drużynę przez pryzmat braku awansu, a kilku świetnych sezonów, które Panowie rozegrali w naszych barwach, dostarczając Wam i nam mnóstwa emocji, radości oraz nie jednej nerwowej końcówki meczu. Doskonale pamiętamy turnieje Ćwierćfinałowe Mistrzostw Polski rok i dwa lata temu, kiedy tak niewiele zabrakło do awansu. Turnieje centralnej ligi juniorów czy ich debiuty na seniorskich parkietach na poziomie 3 i 2 ligi. Mało tego, w tej ekipie mamy 3 wychowanków, którzy przeszli przez wszystkie nasze etapy szkolenia – Mikołaj, Taras i Staszek od podstawówki trenują w 27, więc pamiętamy ich jeszcze z wcześniejszych rozgrywek, a teraz przed nimi kolejny etap. W zespole mamy też, można powiedzieć, etatowego reprezentanta Polski – Bartka Folgę, który choć młodszy to stanowił o trzonie drużyny. Każdy z tej piętnastki dał z siebie 100% w tym sezonie. A nasza najstarsza piątka zrobiła ogromny postęp w trakcie tych 4 lat nauki w Szkole Mistrzostwa Sportowego w Katowicach, łącząc naukę z rozwojem kariery, która mamy nadzieję, nie zakończy się w tym sezonie. Dla nich jest to koniec gry w rozgrywkach młodzieżowej i szansa na rozpoczęcie kariery w zespołach seniorskich. Warto też zaznaczyć, że cały zespół tworzy również część składu w drugoligowym zespole AZS AWF Miners Katowice i ich sezon wciąż trwa, co jest okazją do udowodnienia, że parkiet na tym poziomie jest też dla nich!
Jak ocenia trener czas spędzony w 27 przez tych chłopaków?
“Tak jak powiedziałem wcześniej na pełne podsumowanie przyjdzie czas po zakończeniu sezonu 2 ligi. Natomiast na ten moment uważam, że czas spędzony przez chłopaków w naszym w naszym klubie był dla nas, jako organizacji bardzo wartościowy i mam nadzieję, że oni również ten czas oceniają pozytywnie. To co najważniejsze, to fakt, że chłopaki byli i są bardzo mocno zaangażowani w to co robią. Ja jako trener wiem, że mogę na nich na nich liczyć zarówno na boisku jak i poza nim, a wydaje mi się, że ten drugi aspekt jest jeszcze ważniejszy, gdyż na samym końcu najistotniejsze jest to kto jakim jest człowiekiem. Wierzę, że wypracowane cechy charakteru (na które kładziemy nacisk w szkoleniu) pozwolą im po prostu funkcjonować na co dzień w dorosłym życiu. Trzeba pamiętać, że koszykarzem jest się przez kilka, kilkanaście lat, a później zostaje jeszcze dużo życia. Moim zdaniem w tym aspekcie nasze chłopaki, już duże chłopaki, naprawdę nie mają sobie nic do zarzucenia i dlatego bardzo pozytywnie oceniam ostatnie lata w ich wykonaniu z perspektywy osoby, która miała z nimi przyjemność współpracować. Podobnie jest z zespołem, jako całością, mimo że wynik, który osiągnęliśmy w tym sezonie jest niesatysfakcjonujący. Niestety taki jest sport i porażki oraz niesatysfakcjonujące wyniki są jego nieodłącznym elementem. Uważam, że zespół z każdym rokiem treningów czynił postępy. Jak pamiętam chłopaków z pierwszej klasy, a patrzę na nich teraz to widzę ogromny progres w ich wykonaniu. Tak jak mówiłem wcześniej – praca w sektorze młodzieżowym w koszykówce ma polegać na rozwijaniu zawodników i jeśli oni się rozwijali i zespół był z roku na rok coraz lepszy, to trzeba ten czas jednoznacznie określić jako pozytywny”
Dla części zawodników był to ostatni sezon w młodzieżowej koszykówce, jakie czekają ich perspektywy na rozwój kariery na poziomie seniorskim?
“Moim zdaniem to jest bardzo trudne pytanie, gdyż funkcjonowanie na poziomie seniorskim nie jest nie jest łatwe i zależy od wielu czynników. Uważam, że w pierwszej kolejności wyższy poziom rozgrywkowy jest przeznaczony dla osób, które mają odpowiedni charakter i nastawienie, a przede wszystkim cierpliwość do pracy nad sobą. Dla takich osób, którzy mają mocną głowę i potrafią sobie radzić z niepowodzeniami, przekuwając je w motywację dla siebie. Ważna jest też duża odporność na zmęczenie, na ból związany z mikrourazami, który zawsze towarzyszy zawodnikom w trakcie sezonu. Właśnie takie osoby mają największą szansę, aby odnaleźć się w seniorskiej koszykówce. Ciężko jest teraz przewidywać, bo tak jak mówiłem – sezon się jeszcze nie skończył. Na pewno granie w seniorskich zespołach tych chłopaków, którzy mają strefę młodzieżową za sobą będzie uwarunkowane też faktem, gdzie postanowią kontynuować swoją naukę. Ich wybór wpłynie na to gdzie się znajdą i będzie to na pewno wymagało więcej poświęcenia w karierze dwutorowej, która do tej pory była znacząco ułatwiona. Dodatkowo trzeba powiedzieć, że nie jest łatwo przebić się do nowego zespołu, szczególnie będąc najmłodszym. Zawodnicy starsi łatwo swego pola nigdy nie oddają i na samym końcu w koszykówce zostają ci z najmocniejszym charakterem i pokładami cierpliwości. Wcale nie jest tak, że w koszykówce funkcjonują tylko osoby najbardziej utalentowane, które cechują się największymi umiejętnościami. Na samym końcu najważniejszy jest charakter oraz podejście i to na pewno w którymś momencie chłopakom się zwróci. Zatem być może osoby, które być może mają troszeczkę mniej talentu będą grały w koszykówkę w przyszłości wyżej niż Ci z potencjalnie największymi możliwościami fizyczno-technicznymi. Chciałbym żeby każdy z nim znalazł swoje miejsce, czy to w naszym klubie czy w innym. Tego jeszcze nie wiemy gdzie, ale na pewno zarówno ja, jak i wszystkie osoby w naszej organizacji zrobią wszystko żeby chłopakom pomóc w znalezieniu swojego miejsca w tym seniorskim baskecie. Natomiast wszystko zależy od nich samych i czynników, które wymieniłem wcześniej. Mówię to zarówno z perspektywy trenera jak i zawodnika, który też jakąś swoją drogę przeszedł w koszykówce i ma też w tej materii troszeczkę doświadczenia.”
Panowie, dziękujemy Wam za reprezentowanie naszych pomarańczowo-czarnych, UKSowych barw. Pamiętajcie, że zawsze już będziecie częścią naszej Rodzina27! Trzymamy za Was kciuki i będziemy sprawdzać jak Wasze kariery się rozwijają!
Trener: Jacek Wróblewski
Trener przygotowania motorycznego: Radosław Chwal
Skład: (od lewej góra) Kamil Binkiewicz, Krzysztof Porwit, Bartosz Folga, Wiktor Wiśniewski, Piotr Mieczkowski, Oskar Gilowski (dół) Mikołaj Olbryt, Mikołaj Kozłowicz, Dominik Huber, Kacper Litwinowicz, Borys Olma, Nataniel Majewski oraz Łukasz Miarka, Taras Vorobei, Nikodem Nowak


